Podziel się
Bookmark
A A A
  • Mapa imprez

    rozwiń

HanKatharsis w Boguszowicach

Kategoria: Teatr

Rybnik zrobił dla uczniów swoich liceów coś niezwykłego. Zafundował im 10 powtórek "Mianujom mie Hanka", żeby wszystkie szkoły zdążyły poznać spektakl w Domu Kultury w Boguszowicach. Bo jest ważny.

Monodram jest niewiarygodny. Szarpie nerwy, skręca trzewia i sprawia, że kanaliki łzowe pracują same. Sceniczna emocjonalność Hanki... tfu! Grażyny Bułki, która zlała się z rolą tak bardzo, że trzeba zobaczyć ją w innej olśniewającej kreacji, żeby oddzielić postać od aktorki... jest niewątpliwie działem, którego kule zapadną nam w samo serce.

Dramat kobiety, którą ukształtowały dwie wojny i powolne tracenie wszystkiego, co drogie słyszymy właściwie znad grobu, do którego chyli się w 2017 roku ktoś, kto rok 1914 pamięta jako czasy swej młodej miłości. Widząc jednak na scenie zażywną, pulchną jejmość, która co rusz wybucha rubasznym śmiechem, nikt nie spodziewa się głębokości jej wynurzeń. Ale czy nie tak właśnie jest zawsze? Historia człowieka nie jest, jak chcieliby niektórzy, wypisana w dłoniach, zmarszczkach, czy obuwiu - są rzeczy tak straszne, że ślad po nich jest dla nas nierozpoznawalny, bo koszmary, które go pozostawiły są poza naszym wyobrażeniem.

Takie piętno nosi Hanka - aż łatwo zapomnieć, że nie istniała naprawdę* i właściwie jest raczej symbolem wszystkich noszących znak wojny i zawieruchy. Czy wolno nam osądzać...? Podobno takie właśnie pytanie niesie ten spektakl. No więc, czy wolno mi napisać, że "Mianujom mie Hanka" to najgorsza i najważniejsza opowieść, jaką Śląsk usłyszał w przeciągu ostatnich 50 lat? Sztuka odkłamuje rodzinne więzi, odsłania kości dziadków w ich bezbronnej nagości, w której nie ma miejsca na usprawiedliwianie i rozgrzebuje zastałe rany. Tyle lat musieliśmy czekać, żeby ktoś to wszystko powiedział, żeby ten ropiejący wrzód, który nauczyliśmy się ukrywać ktoś przeciął... Ale, ale, czy to aby nie oznacza, że Śląsk właśnie się otwiera?

Wiecznie poniewierany - gdzie się nie odwrócił, zawsze ostatecznie dostał po pysku - Śląsk stwardniał jak węgiel. Człowiek, którego zbyt wiele razy skrzywdzono nie ufa, nie obnosi ran - tylko blizny. A to przecież strach każe mu tak właśnie czynić: chronić to, co boli, bo a nuż ktoś zechce uderzyć w słabiznę... 
Czyżby zatem choć odrobinę zmiękło kamienne śląskie serce, skoro ośmielamy się mówić o bolących nas rzeczach, które dotąd kryły się za zaciśniętymi ustami? 

Śląskie katharsis, piszą o tej sztuce gdzie popadnie. Warto w sumie poświęcić Wikipedii kilka minut, żeby zobaczyć, o co chodzi z tym słowem, zwrócić uwagę, kto się nim posługuje. Psychologowie, literaturoznawcy i artyści - czyli wszyscy ci, których bardzo mocno obchodzi, skąd bierze się moc sztuki, która potrafi otworzyć w nas więcej niż jedną parę oczu, aby zobaczyć świat pełniej (na przykład sercem).


*Warto zaznaczyć, w razie, gdyby ktoś jeszcze o tym nie wiedział, że spektakl "Mianujom mie Hanka" to adaptacja książki "Jak Niobe... Opowieść górnośląska" autorstwa Alojzego Lyski, nominowanej w tym roku do Górnośląskiej Nagrody Literackiej Juliusz. Choć Hanka w wykonaniu Grażyny Bułki jest w stu procentach prawdziwa, to jej pierwowzoru literackiego nie zainspirowała żyjąca w rzeczywistości pojedyncza kobieta. Złożyły się na nią losy wielu ślązaczek - tym bardziej jest więc nasycona kobiecą opowieścią, zmultiplikowana, pełna głosów. Tym większą emocjonalną prawdę niesie.

Tagi:

Dodane

Mapa - rozwiń

Komentarze Zarejestruj się lub Zaloguj się, aby dodać komentarz