Podziel się
Bookmark
A A A
  • Mapa imprez

    rozwiń

Aleksandra Klich-Siewiorek rozmawia z Kazimierzem Kutzem

Kategoria: Literatura, Inne

„Żeby o kimś napisać książkę, trzeba mięsa, dobrych historii, opowieści, że szczęka opada” zdradza Aleksandra Klich-Siewiorek, dziennikarka, laureatka Złotej Honorowej Lampki Górniczej.

17 lutego, o godz. 17.20 na antenie TVP 2 w programie "Rozmowy po-szczególne" Aleksandra Klich-Siewiorek będzie rozmawiać z Kazimierzem Kutzem.

Poniżej zamieszczamy fragmenty wywiadu przeprowadzonego z dziennikarką dla Kulturalnego Informatora (grudzień 2011 r.), który wydawany był w ramach projektu Kultura.rybnik.eu 

- Górny Śląsk nieustannie przewija się w Pani twórczości reporterskiej. Skąd wzięła się ta fascynacja?

- Nie wiem. Tak jak nie wiem, dlaczego tutaj wróciłam po studiach z  Krakowa, a  teraz ciągle tu mieszkam, choć muszę dojeżdżać do pracy w  Warszawie. Może dlatego, że tutaj wszystko jest bardziej skomplikowane niż w stolicy – historycznie, narodowo, społecznie, obyczajowo - trudno o łatwe identyfikacje. Na Śląsku świata nie da się łatwo podzielić na dobry i  zły, świat czarny i  biały, świat patriotów i  zdrajców, jak w  Warszawie. Trudno stawiać pomniki. Tu wszystko jest szare i ciągle trzeba na nowo zadawać sobie pytania. To raj dla reportera i publicysty.

- W  jednym z  wywiadów powiedziała Pani: „moje teksty o Ślązakach powstały, bo nie rozumiałam Śląska, w  którym się wychowałam i  mieszkałam”. Czy dziś Pani rozumie?

- Na szczęście ciągle nie. Jak przyjdzie taka chwila, to uznam, że powinnam zmienić zawód. Reporter powinien być jak dziecko: ciągle się dziwić i ciągle nie rozumieć. Jak przestanę, zacznę sprzedawać pietruszkę.

- Na bohaterów swoich książek wybiera Pani niebanalne postaci, by wymienić choćby Kazimierza Kutza, czy arcybiskupa Szczepana Wesołego. Dlaczego wybór padł właśnie na te, a  nie inne osoby?

- Bo ich historie są absolutnie „hardcorowe”. O  tych panach da się powiedzieć wszystko, ale nie że są wesołymi staruszkami, leciwymi nudziarzami. Żeby o  kimś napisać książkę, trzeba mięsa, dobrych historii, opowieści, że szczęka opada. Nie da się poświęcić nudziarzowi kilku lat życia.

- Co jest najtrudniejszego w pisaniu biografii?

- Dla mnie - wchodzenie w intymność. Nie lubię grzebać po cudzych szufladach, ale to koniecznie, żeby poznać człowieka i  napisać o  nim prawdę. Muszę wiedzieć o  nim wszystko, nawet jeśli miałabym opowiedzieć połowę. Ciężko się żyje w cudzymi tajemnicami.

 

Aleksandra Klich-Siewiorek – absolwentka I LO w Rybniku i filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Dziennikarka, pisarka, redaktorka, autorka m.in. książek: "Cały ten Kutz", "Brat Karol, siostra Wanda", "Biskup na walizkach". Jest szefową "Magazynu Świątecznego"  – weekendowego wydania „Gazety Wyborczej”

Fot. Krzysztof Kuc

Tagi:

Dodane

Mapa - rozwiń

Komentarze Zarejestruj się lub Zaloguj się, aby dodać komentarz